Sposób na zimową melancholię

Mimo że ciemno, zimno, to i owo dokucza a pesel nie nastraja optymistycznie, w okresie zimowym też można być radosnym i szczęśliwym. Od wielu osób słyszę teraz o przygnębieniu i smutku, więc nie czekając na opisanie pełnego zestawu „lekarstw” podam kilka rzeczy, które mnie pomogły zmienić nastawienie i sposób postrzegania rzeczywistości, po prostu poczuć się lepiej psychicznie.

Nie jest to artykuł o leczeniu depresji, bo prawdziwa depresja jest chorobą, która wymaga leczenia pod nadzorem psychologa. Jeśli mówimy o przygnębieniu spotęgowanym sezonem zimowym, to jest kilka prostych rzeczy, które można zrobić. Ale zacznijmy właśnie od zimy. Kiedyś, w rozmowie z psychologiem wspomniałem o tym, że jak pada deszcz, to nachodzi mnie smutek a jak świeci słońce, to jestem radosny. Niby oczywiste, ale pani zapytała mnie: ale właściwie dlaczego deszcz wywołuje smutek? Nie potrafiłem tego wyjaśnić i jak zacząłem się zastanawiać, to związek przyczynowo-skutkowy między deszczem i smutkiem wydawał mi się coraz bardziej absurdalny. Mam parasol albo jadę samochodem, jest mi ciepło i sucho, więc co mi przeszkadza ten deszcz. Dziecko mi choruje, dziewczyna mnie zostawiła, babcia mi umarła, mam trudności ze spłatą kredytu – to są powody do marnego nastroju a nie kiepska pogoda. A może należy przypomnieć sobie w tym momencie słynną scenę z musicalu „Deszczowa piosenka”?

Pozornie banalną radą jest zapalenie świeczki. Gdy się wcześnie robi ciemno, migocząca świeczka, najlepiej o zapachu wanilii sprawia, że robi się przyjemniej. Również nastrojowe oświetlenie ma znaczenie. Gdy jest ciemno na dworze, rozwiązaniem nie jest zapalenie mocnych świateł przy suficie, oświetlających rzęsiście całe pomieszczenie. Dużo lepszy efekt daje wiele słabszych, lecz ciepłych źródeł światła, dających nastrojowe oświetlenie wszystkich obszarów, po których się poruszamy. A więc lampka na biurku, lampka przy telewizorze, stojąca przy kanapie czy fotelu. Wyjątkiem jest oczywiście kuchnia i łazienka, gdzie musi być jasno. Jeśli chodzi o resztę mieszkania, wolę żeby te lampki paliły się cały czas dając wszędzie nastrojowe oświetlenie. Nie polecam włączania silnego oświetlenia tam gdzie przebywamy i wychodzenie potem z obszaru światła i wchodzenie do totalnej ciemności. Żeby nie marnować energii przy takim ciągłym oświetleniu, już od pewnego czasu przestawiłem się na oświetlenie LED. Ceny tych żarówek zdecydowanie spadły w ostatnim czasie a zużywają one bardzo mało prądu i jednocześnie są bardzo trwałe. Przy zakupie żarówek należy tylko zwrócić uwagę na barwę światła, którą określa się w stopniach Kelwina. Najlepsza barwa to 2700K, od biedy może być 3000K. Wyższe wartości to bardziej białe światło, dające nieco upiorny efekt, mimo że bardziej zbliżone do światła dziennego. Takie białe, zimne  światło jest dobre do pracy ale nie do tworzenia ciepłego nastroju.

Kolejny sposób oddziaływania na naszą psychikę poprzez zmysły, to zapach. Mnie zawsze zapach Świąt Bożego Narodzenia wspaniale się kojarzył. Gotowanie barszczu i kompotu z suszonych owoców, pieczenie ciast. Szczególnie zapachy korzennych przypraw działają pozytywnie. Oczywiście wanilia, goździki i cynamon ale jest również gałka muszkatołowa, imbir i anyż, których jeszcze nie próbowałem. Świeczki zapachowe, olejki eteryczne w kominkach zapachowych i pieczenie ciast stwarza uspokajającą atmosferę i nastraja pozytywnie. Podobno przy ręcznym wyrabianiu ciasta jako bonus występuje dodatkowy efekt uspokajający.

Nie jestem zwolennikiem brania suplementów diety, ale niektórych witamin nam brakuje,  a normalna dieta nie dostarcza ich  w odpowiedniej ilości. Tak jak z witaminą C, dotyczy to również witaminy B3, zwanej także niacyną lub witaminą PP. Niacyna jest kluczowa dla samopoczucia a jej niedobór może prowadzić do depresji i innych chorób psychicznych. Warto więc rozważyć branie jej w postaci tabletek. Rekomendowana dzienna dawka na poziomie 18 mg jest zdecydowanie zbyt niska. Jeśli chcemy aby nastąpił efekt terapeutyczny, dopiero dawki rzędu 100mg dziennie mogą dać jakiś rezultat a są również stosowane dawki znacznie większe. Nasycenie niacyną objawia się poczuciem ciepła na twarzy, ale nie stwarza to żadnego niebezpieczeństwa. Ilość niacyny jaką potrzebuje organizm jest dla każdego inny, można to określić doświadczalnie, zwiększając dawkę aż do wystąpienia tego uczucia ciepła na twarzy i okolicach (zwany popularnie „flush”). Więcej na temat niacyny i dawkowania można znaleźć w książce „Wylecz się sam. Megadawki witamin”, dr. Andrew Saul, lub tutaj: akademiawitalnosci.pl .

 I na koniec najważniejsze:  zredukujcie ilość spożywanego cukru. Stosowania słodkich pokarmów do poprawy samopoczucia działa na krótką metę pocieszająco a na dłuższą wręcz odwrotnie – zatruwa organizm i uniemożliwia poprawne działanie innych mechanizmów biochemicznych. Więcej na temat cukru tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s