6 sposobów jak wydawać mniej pieniędzy

Niektórzy koncentrują się na tym, jak zarabiać więcej pieniędzy. Gdy wkraczamy w drugą połowę życia, opcje zarabiania się kurczą, więc warto się skoncentrować na tym, na co i jak wydajemy, tym bardziej że mamy na to więcej czasu. Końcowy efekt jest przecież ten sam!

Nie zniechęcam nikogo do zarabiania, jeśli tylko taka możliwość istnieje. Jeśli tworzymy jakąś „wartość dodaną” i ktoś chce nam za to płacić, to nie tylko wzbogacamy siebie i Państwo, ale również mamy wzrost poczucia własnej wartości, pozycji społecznej. Choć zdarza się też tak, że ludzie nie mają czasu, bo intensywnie pracują. A zarobione pieniądze przeznaczają na różne gadżety, które mają pomóc w zaoszczędzenie czasu.

Jest wiele obszarów, w których można zmniejszyć koszty życia, jeśli tylko możemy na to poświęcić trochę czasu.

Wydatki na żywność.

Ograniczenie wydatków na jedzenie kojarzy się z obniżeniem standardu życia, a tak wcale nie musi być. Jest wręcz odwrotnie, lepsze, zdrowe żywienie wypada taniej. To właśnie wszystkie wysoko przetworzone produkty są nie tylko niezdrowe, lecz także droższe. Jeżeli zastosujecie się do zasad żywienia, które opisałem tutaj, wydatki na produkty spożywcze na pewno spadną. Warzywa i owoce są niedrogie, jeśli  kupujemy produkty sezonowe, lokalne.  Ponieważ na wiele warzyw i owoców sezon jest krótki, poza sezonem warto zabrać się za mrożonki. Są nie tylko pełnowartościowe ale również nie odbiegają w smaku od oryginału. Regularnie używamy fasolki szparagowej, groszku, bobu czy malin. Sami mrozimy zioła: bazylię, kolendrę i rozmaryn, które po rozmrożeniu, choć nie tak piękne, są bardziej aromatyczne od doniczkowych.  Kupione w sezonie dojrzałe, pachnące pomidory są tanie i łatwo z nich zrobić przecier, będący później doskonałej jakości podstawą różnych potraw. Ograniczenie mięsa i wędlin również będzie z korzyścią i dla zdrowia i dla portfela. Można upiec karkówkę czy pierś z kaczki i podawać zamiast wędliny. Kaczki w ostatnich latach bardzo potaniały, a są znacznie smaczniejsze i zdrowsze niż kurczaki. Dla bardziej pracowitych proponuję pasztet z kaczki. To tylko niektóre przykłady. Jest mnóstwo sposobów na smaczne i zdrowe jedzenie po niskich kosztach.

Czy ja to naprawdę potrzebuję?

Zanim cokolwiek kupimy, warto się zastanowić czy to naprawdę jest nam potrzebne. Po domu wala mi się mnóstwo rzeczy, kupionych w ramach impulsu, bez przemyślenia. Używane może raz czy dwa razy a teraz tylko zagracają pomieszczenia. Mamy rynek konsumenta, producenci walczą o to żeby jak najwięcej sprzedać. Wydają mnóstwo pieniędzy na marketing, reklamę która ma na celu wzbudzenie w nas uczucia, że to co oni produkują jest dla nas niezbędne. Przykładem może być kuchnia. Specjalne, bardzo drogie garnki, piękne patelnie z ceramiczną powłoką, automat do pieczenia chleba. Sam się dałem skusić na urządzenie do gotowania na parze, którego się wkrótce pozbyłem, bo mycie było zbyt kłopotliwe. Do odgrzania na parze wystarczy wkładka metalowa wstawiana do garnka. Kolejnym niewypałem był ultradźwiękowy nawilżacz powietrza. Po kilku godzinach pracy wilgotność powietrza w pokoju zwiększyła się raptem o 10%. Natomiast okazało się, że efektem ubocznym było intensywne osiadanie kurzu na wszystkich powierzchniach. Kiedyś napotkałem urządzenie, które rozwiązywało problem, co zrobić z końcówką kostki mydła. Praska służyła do ściskania takich końcówek w jedną, większą kostkę. Tymczasem wystarczy płaską, wymydloną resztkę kostki mydła na mokro przycisnąć do nowej kostki i już nie wyrzucamy resztek mydła.  Największa oszczędność, jaką możemy zrobić, to po prostu dojść do wniosku, że to co chcemy kupić jest to niepotrzebne.

Czy muszę mieć nowe?

Przyjemnie jest kupować rzeczy nowe, pięknie opakowane, z gwarancją. Ale czy zawsze potrzebujemy tej nowości? Często można kupić wyrób o tych samych walorach użytkowych ale używany, za cenę 30-50% niższą od nowego.

A może coś sprzedać?

Internet daje możliwość uczestniczenia w ogromnym targu, obejmującym cały kraj. Bez ruszania się z fotela. Allegro, OLX, Gumtree – to przykłady witryn, dzięki którym można pozbyć się niepotrzebnych rzeczy i jeszcze jakąś wartość odzyskać. W ostatnim czasie sprzedałem meble, zlewozmywak kuchenny, piecyk gazowy, kabinę prysznicową, plecak, książki, płyty DVD. Nie tylko pozbyłem się rzeczy, które mi były niepotrzebne i zajmowały miejsce ale również miałem satysfakcję, że coś zarobiłem.  Jednocześnie miałem świadomość, że nie dokładam się do góry śmieci, że ktoś wykorzysta ten wyrób zamiast kupować nowy, napędzając zwariowaną spiralę wzrostu produkcji i konsumpcji.

Chemia

Chemia gospodarcza i kosmetyki to kolejne dziedziny, w których z odrobiną wiedzy możemy uzyskać ten sam efekt za znacznie mniejszą cenę. Wiele preparatów znajdujących się na rynku składa się ze składnika aktywnego, wypełniaczy i „upiększaczy” (barwników i środków zapachowych), pięknego opakowania, znacznego wkładu marketingowego oraz marż producenta, dystrybutora i sklepu. Tymczasem można kupić sam składnik aktywny. Jak korzystać z różnych składników aktywnych przy czyszczeniu domu opisałem w artykule Wiosenne porządki. Kosmetyki a przede wszystkim kremy do ciała to kolejny obszar, w którym przy odrobinie wiedzy możemy stworzyć własny zamiennik bardzo dobrych kosmetyków. Wkrótce napiszę na ten temat więcej.

Naprawiać nie wyrzucać.

Tak, wiem, coraz więcej wyrobów jest tak produkowanych, że nie da się tego rozebrać i naprawić. Ale część się da. Zadziwiająco dużo instrukcji można znaleźć na YouTube. Ostatnio w moim odkurzaczu garażowym, który jeszcze dobrze ciągnął,  popsuł się zwijacz kabla i nie można go było uruchomić. Naprawa w serwisie byłaby nieopłacalna. Na Allegro można by kupić nowy zwijacz, ale uznałem że nie warto w niego inwestować. Wyrzuciłem zwijacz, podłączyłem kabel bezpośrednio i odkurzacz świetnie działa, tyle że kabel jest na zewnątrz i trzeba zwinąć go ręcznie.

Jest wiele obszarów, w których można zaoszczędzić. Wystarczy zrozumieć jak coś działa i poświęcić trochę czasu aby to zrobić samemu. A to co jest dla mnie dodatkowo ważne, to ekologia i ochrona środowiska. Jeżeli przestaniemy prowadzić czysto  konsumpcyjny styl życia i zaczniemy lepiej wykorzystywać to co mamy zamiast kupować nowe i wyrzucać stare, przyczynimy się do ratowania świata, który coraz szybciej dąży do granic wzrostu. Jest nas już 7 miliardów na świecie i ciągły, ekspotencjalny  wzrost produkcji i konsumpcji się kiedyś skończy. A kto w to nie wierzy, niech przeczyta sobie „Świat na rozdrożu” Marcina Popkiewicza – zmiana światopoglądu murowana.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s