Polityczne zdziwienia

Na początku nie miałem zamiaru pisać o polityce. Blogerzy chyba uznają, że w ten sposób można zrazić do siebie połowę potencjalnych czytelników, bo zazwyczaj sympatie polityczne dzielą ludzi tak po połowie. Jednocześnie wiele osób powtarza „mnie polityka nie interesuje” lub coś w tym rodzaju. Zasadniczo się z tym nie zgadzam. Polityka jest na co dzień obecna u każdego z nas, czy tego chcemy czy nie. Wpływa na nasze życie, decyduje o tym w jakim środowisku żyjemy. To trochę tak jakby nie interesować się jakością powietrza w naszym mieście: i tak będziemy nim oddychać.

Zdziwienie pierwsze dotyczy wyrażenia, często używanego przez przedstawicieli i sympatyków obecnej władzy: twierdzą, że mamy do czynienia ze sporem politycznym. Według mnie, spór polityczny to był między lewicą a prawicą, między PSL a PO itd. Spór polityczny jest wtedy, gdy w parlamencie dwie partie prowadzą merytoryczną dyskusję na temat np. jaki system podatkowy jest bardziej sprawiedliwy. To z czym mamy aktualnie do czynienia bardzo ładnie ujął niedawno Marek Ostrowski, komentator. Powiedział coś w rodzaju: matka z ojcem i dziećmi przechodzą na pasach a drogą nadjeżdża samochód, zdecydowanie przekraczając dozwoloną prędkość. Potrąca rodzinę, która trafia do szpitala. Czy wtedy użyjemy zwrotu „poszkodowana rodzina jest w sporze z kierowcą samochodu”?

Zdziwienie drugie dotyczy często powtarzanego w mediach wyrażenia, że obecnie następuje „wymiana elit”. I co ciekawsze, mam wrażenie, że to określenie jest częściej używane przez dziennikarzy i komentatorów bynajmniej nie sympatyzujących z PiS. Jaka wymiana elit, ja się pytam? Czy Dominik Tarczyński, Patryk Jaki, Krystyna Pawłowicz  i Beata Kempa to są elity? A może raczej Tadeusz Mazowiecki czy Władysław Bartoszewski, a aktualnie Marek Borowski, Włodzimierz Cimoszewicz czy Andrzej Rzońca. Według mnie, aby zakwalifikować się do elity to trzeba całe życie się uczyć, spełniać wygórowane normy etyczno-moralne, zachowywać się według najlepszych wzorców. Mieć dorobek w postaci wybitnych publikacji, ogólnie uznawanych dokonań w swojej dziedzinie. Niezależnie od tego czy jest się prawnikiem, aktorem, pisarzem, naukowcem czy politykiem.

Zdziwienie trzecie – żeby się już zbytnio nie rozpisywać, do niego zaliczyłem kilka pomniejszych zdziwień, które można podsumować tak: jak można wygadywać takie głupoty, które dodatkowo znaczna część społeczeństwa akceptuje. Na przykład 500+. Przedstawiciele rządu z ogromnym samozadowoleniem przedstawiają jako swoje największe osiągnięcie, jak wspaniale im się udało rozdać 23 miliardy złotych z naszych pieniędzy i to w sposób dość arbitralny. Nie tłumaczą, że dzięki innowacyjnej polityce gospodarczej udało się wypracować tą kwotę. Nie chodzi też o to, że minister finansów zmniejszył wydatki i zaoszczędził taką kwotę (to by było osiągnięcie). NIE. Im się udało to wydać! Brawo, sukces! A do tego nawet opozycja przyznaje, że program 500+ jest dobrem, że to właśnie PiS-owi się udało. Owszem, nie jestem ślepy na rozwarstwienie materialne w społeczeństwie i to, że potrzebne było wsparcie dla rodzin, które mniej skorzystały na transformacji i rozwoju gospodarczym Polski. Ale osiągnięciem byłby taki program wsparcia, w którym dofinansowywane byłyby rodziny rzeczywiście ubogie. Program wspierający ludzi, którzy chcą pracować a nie rozdający wszystkim jak leci. Program, który by działał jak skalpel a nie jak siekiera.

A to wszystko jest podlane gęstym sosem propagandy sukcesu na temat spadku bezrobocia i wzrostu gospodarczego. Podczas gdy smutna prawda jest taka:

  • efekty działań rządu w gospodarce pojawiają się z opóźnieniem około dwóch lat
  • mamy w Europie i na świecie najlepszą koniunkturę gospodarczą od wielu lat i nie jest to naszą zasługą
  • w obecnej sytuacji doskonałej koniunktury, polski wzrost gospodarczy mógłby być na poziomie dwukrotnie wyższym (Rumunia w ubiegłym roku miała ponad 8%)
  • polski wzrost gospodarczy opiera się głównie na konsumpcji, finansowanej z kredytu (to tak jakby wziąć pożyczkę z Providentu, polecieć na wycieczkę na Wyspy Kanaryjskie i cieszyć się, że poziom życia nam się podniósł)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s